O nas
Wykorzystujemy dogodne okoliczności przyrody na obserwację warszawskich nieruchomości w ich naturalnym środowisku.
Staramy się uwiecznić na fotografiach niezwykłe obrazy migrujących płacht z napisem “Sprzedam”.
Rydzyk fizyk i Kierownik Kosmosu,
przyrodnicy amatorzy mający zdecydowanie za dużo wolnego czasu.

Piękne. Bo naturalne i pełne wdzięku.
@telemach
Cieszymy, że się podoba i zapraszamy ponownie.
Ja kiedys probowalem czegos podobnego – chodzilo o wielkoformatowa reklame w Szwajcarii. Widoki pozaslaniane vs. widoki przed zaslonieciem.
Ta proba jest jednak o wiele bardziej interesujaca bo kryzys i zachwianie rynku nadaja dodatkowej dynamiki . Bedzie sie dzialo – moze niedlugo fasady znikna pod plachtami i wyrozniac sie bedzie ten jeden, jedyny bez plachty
pzdr
@telemach
Projekt brzmi bardzo ciekawie. Udało ci się coś wrzucić do sieci?
A co do dynamiki to kryzys czasem powoduje jej brak. Na przykład te płachty z Miasteczka Wilanów wiszą już od roku.
Rydzyk: spokojnie. Kryzys jak Tsunami. Jeszcze się pierwsza fala nad Krajem Nadwiślańskim nie przetoczyła.
A co do szwajcarskiego projektu: będę musiał poszukać w zasobach. 10 lat temu to było, jak sam tam mieszkałem…
Brawo ! Trzymam kciuki za przyszłą wytrwałość we wrzucaniu zdjęć !
@ebiznes24eu
Dziękujemy za dobre słowo.
Jesteśmy przyrodnikami z pasją a zdjęć i wytrwałości nam nie brakuje.
Gratuluję! Proponuję spacer z aparatem w rejon metra Wilanowska koło ul. Bukowińskiej. Jakieś “płachtowady” mimo zbliżającej się fali chłodu zasiedlają tam współczesne podwórka-studnie.
@Loka
Masz na myśli słynny “Singapur”? Na pewno nie pominiemy
Jestem w zupełnie innym miejscu, konkretnie w rejonie Bemowa. Tutaj też tu i ówdzie zagnieździły się płachty. Mogę sprawdzić i spróbować udokumentować
w wolnej chwili, jeśli chcecie rozszerzyć badania na inne dzielnice:-)
@Kasia
Ostatnio operowaliśmy właśnie we wspomnianym wyżej “Singapurze” – pewnie za jakiś czas na blogu pojawią się rezultaty tej badawczej wyprawy.
Bemowo też kojarzy nam się z terenem, który może stać się celem migracji płacht.
Nie obiecujemy, że zwiedzimy go w najbliższym czasie ale wskazówkami co do ciekawych okazów nie pogardzimy
Śmieszne i strasznie smutne. Chwila radości z kredytem w ręku i tragedia samotnej płachty. Piszę z grodu Kraka. W mojej okolicy “sprzedam “, “ostatnie domy na sprzedaż” są po prostu wszędzie!
Pozdrawiam
Matka
@Matka
My również pozdrawiamy i wyrażamy nadzieję, że na Wawelu jeszcze płachty nie wiszą.
Może przyjąć jakiś wskaźnik (“płachtometr?” ) jaki % fasady jest pokryty płachtami
i robić zdjęcie w tym samym miejscu raz na miesiąc/ kwartał? Potrzebny odpowiednio duży budynek, w W-wie mogłby to być “mordor” JWC przy Górczewskiej/Powstańców albo kompleks przy metrze Wilanowska też JWC
@wowdy
Mamy tyle płacht dookoła, że nie wiemy czy będzie szansa na powtórne, regularne fotografowanie. Chociaż nie ma obawy, że płachty nam uciekną – sytuacja jest dość stabilna. Większość płacht z naszych fotek wisi już od roku.
Natomiast z “mordorami” jest taki problem, że one rzadko stają się naprawdę masowym siedliskiem płacht a raczej dominują tam płachty olbrzymie.