Wielkie liczenie płacht

Wytęż wzrok

Nawet pomimo wyjątkowo sprzyjającego klimatu i migracji płacht, do tej pory taki widok był rzadkością.

Patrząc na powyższe zdjęcie możemy podziwiać bogatą różnorodność gatunków. Uwagę zwraca udomowiony – a mimo to urzekający barwnym upierzeniem – osobnik widoczny w prawym górnym rogu fotografii.

Natomiast wysoki odsetek płacht albinosów każe się zastanowić nad wpływem otoczenia na zdrowie.

Zobacz pełną galerię płacht 2009

Reklamy

5 Responses to “Wielkie liczenie płacht”

  1. No to ja przepraszam, ale należy zwrócić uwagę na pewne braki w Państwa metodologii ornitologicznej. Czy stawianie pewnych śmiałych tez na temat ubogiego ubarwienia osobników udomowianych (publikacja „Płachta udomowiona”) nie było, w świetle aktualnych odkryć, ewidentnie na wyrost?

    Proponuje przeprosić i wycofać się z tamtej hipotezy a na przyszłość postarać się o większą próbę przed pochopnym teoretyzowaniem.

  2. @adegie
    Dziękujemy za słowa konstruktywnej krytyki.

    Niestety jesteśmy tylko przyrodnikami amatorami i faktycznie czasem początkowy zachwyt nad pewnym odkryciem sprowadza nas na manowce. Czym jednak byłaby nauka bez stawiania hipotez, szczególnie na tak pionierskim i interesującym etapie.

    Obecnie skłanialibyśmy się raczej do poszukiwania związku pomiędzy długością pozostawania płachty w niewoli a bogactwem jej ubarwienia.

  3. Tej poważnej oblicowanej elewacji barwne akcenty kolorystyczne dodają subtelnego wdzięku i lekkości. Przełamują dostojny rytm balkonów płaskich, zagłębień loggi i cofniętych terasów kondygnacji górnych. Widzimy na sfotografowanym przykładzie wyjątkowo udany przykład symbiozy, który należałoby chronić i zachować dla przyszłych pokoleń.

  4. Płachty zagościły również na moim osiedlu. Można naliczyć coraz wiecej sztuk, czasami występują w stadach. Widać że jest to gatunek ekspansywny, coraz śmielej wkraczający do zurbanizowanego środkowiska. Obsewuję, że nawet przejeżdzający blisko samochód czy trawmaj, od którego drżą zbudowane zaraz przy torach apartamentowce, ich nie płoszy.

    Na balkonie obok zagnieździła się parka. Nasza dozorczyni (pardon, konsjerżka) mówi, że to na szczęście. Ona jest ze wsi, pewnie jej się z bocianami kojarzy.
    W każdym razie czekamy z żoną, czy pojawią się młode …

  5. To wstrząsające, lecz..

    Może trzeba się jakoś po darwinowsku przyzwyczajać? Lecz czy to się da?
    Może zarządzeniem administracyjnym wprowadzić płachtę dla każdego Polaka? Polak przekorny.. Chociaż lizusów w narodzie pod dostatkiem.

    Jak się wydaje, tylko płachta w każdym oknie, sprawi, że przestaniemy ją zauważać. I wówczas, zaprzeczając jej istocie, płachta stanie się wartościowym dziełem sztuki.

    Pozdrawiam

    ps. Ale Polska jest nadal pięknym krajem.. Te wierzby…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: